SŁOWA

"О Яна Яна Купала"
melodia ludowa z Ukrainy

О Яна Яна Купала
Дивчину горе спиткало
Дивчину горе спиткало
Його то хлопця любила
Його то хлопця любила
Йому синочка родила
Йому синочка родила
Сама йому имя давала
Сама йому имя давала
І пана Петрових назвала

"Dybuk"
autor: R. Wasilewski

Chadzal do mnie Jasiu, a jam go czekala.
Witalam go w ciemna noc , z ranka wyganialam.

Cielsko lodowate stoi popod lasem.
Lypie wokól okiem krwawo zezowatym.
Nie zobaczy kochanek, biegnie jak kon raczy.
Tego kto pieszczotami dzisiaj go uraczy... aaaaa!!!!!

Gdy nocka ciemna, Jas do Kasi gna.

Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka, mojego milego.
Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka, a tu nie ma go.

Ze on do niej chadzal o calusy prosil
Bedzie go po lesie czarny Dybuk nosil.
Ze on do niej przychodzil, prosil o calusy.
Bedzie teraz na nim sie krucze stado tuczyc.

Gdy zdusze dybucze obdziera ze skóry
Nie dla niego usta twe, lecz wilcze pazury.
Kiedy zdusze dybucze cialo jego wlóczy.
Nie dla niego usta Twe, ale dzioby krucze.

Oko Dybuka duszeczki szuka.

Choc mi lamie kosci, choc mi parzy skóre.
Zem do ciebie w gosci chadzal - nie zaluje.
A ty po mnie nie placz, glosu serca sluchaj.
Duchem do cie przyjde znów..... choc w ciele Dybuka...

"Ballada o glupim Wieslawie"
autor: R. Jaworski

Utonal Wies glupawy, a Toplica zducha
Szpony zacierajac - szepcze mu do ucha.
Ty wiesz, ze przed Kupala kapac sie nie godzi.
Ty wiesz, ze przed Kupala po dnie licho chodzi.

Za swa glupote przyjdzie glupcze Ci zaplacic.
Topielice beda ciebie teraz nianczyc.
Slepy zywot zducha wiesc tu bedziesz teraz.
Z rusaly wymoczku bedziesz tanczyc.

I poszedl glupek na dno, w zapiecek korali.
Utopce go witaly w klebach wodnej fali.
Witaly go potwory i wodne balwany.
Witaja Cie balwany - trupie ukochany!!

Ty teraz kly dostaniesz, w oczy szal obledny.
Topca slepy zywot wiesc tu bedziesz wstretny.
Wciagac zywych na dno, trupy bedziesz nianczyc.
Z rusaly wymoczku bedziesz tanczyc.

I poznal Topielice - szkarade dziewice.
I wnet sie polubili, bez przerwy grzeszyli.
Po wodzie sie walali, jak foki bezczelne.
I z ust sobie spijali calusy smiertelne.

I rzekl do Topielicy - szkarady dziewicy.
Wrócic juz nie moge, budze w ludziach trwoge.
Ty zostan moja zona Toplico-szkarado.
Wszak wielbie ja ciebie: Lado moja Lado!

I zywot odtad wioda wielkich wodnych kmieci.
Mlodych miec nie moga, wiec wciagaja dzieci.

"Czarodzielnica"
autor: G. Zak
zmiany drobne: R.Jaworski

Czarodzielnica - majowe swieto.
Czarodzielnica - majowa noc.
Noc zwiewnych marów.
Noc cieplych czarów.
Czarodzielnica - majowa noc.

Czarodzielnica - majowe swieto.
Czarodzielnica - magiczny stan.
Wychodza z nory magiczne stwory.
Ida przez bory, ida w tan.

Rumor, humor, huk, harmider.
Dzikie harce rozhowory.
Hucza bory, lesne stwory.
Lesne strachy ida w tan.

Golodupce i utopce.
Lamie nawie lesawiki.
Wily zmory, dziad borowy.
Ida w plasy, ida w tan.

Smichy, hihy, plasy dasy.
Hece draki, rozgardiaki.
Poludnice odmiennice.
Lel i Polel ida w tan.

Golodupce i utopce
Lamie, nawie, lesawiki
Wily, zmory, dziad borowy.
Babajagi ida w tan.

Wiec czaruchy zaczynajmy.
Czary nasze odprawiajmy.
Czarna noc niech dzis króluje.
Czarom naszym patronuje.

Czary, czary odprawiajmy.
Dana, dana - odmawiajmy.
Wokól ognia tanczmy w kolo.
Niechaj bedzie nam wesolo.

"Oj Ty Janie..."
tekst: ludowy

Oj Ty Janie Sobótkowy.
Ty studnie kopiesz
Wody nie masz.

Przybyla wody odrobina.
To ja wypila mala - dziecina.
Przybyla wody okruszyna.
To ja wypila - mala ptaszyna.

Polecial swiety pod niebiosa.
Przyczepil wiadro do pasa.
Wiadro huczalo i brzeczalo.
Ludzie na niego spogladali.
Majowej wody wygladali.

"Epopeja Wandalska"
tekst: R.Jaworski

Dma w rogi zaklete.
Dudni ziemia, kurz staje.
Jako burze w szale
Ida, ida Wandale.
Szaleja topory.
Dzicy jako zwierzory.
Szpony bogów w szale.
Ida, ida Wandale.

"Karczma"
autor: B. Lesmian
zmiany drobne: R. Jaworski

Miedzy niebem, a pieklem
Posród slynnych bezdrozy.
Co je lotem starannie mija duch bozy.
Stoi stara karczma w której widma opojów
Swieca tryumfy szalów swych pijackich znojów.

Sam Mefisto wpada.
W karczmie tej zasiada.
Zmora z najgorszego snu
Tez na pewno czeka tu.

Skapiec co umierajac
Polknal swoje ametysty.
Znajdzie tu za dwa grosze nocleg wiekuisty.
I zbrodniarz, co w nozu ujal cala swa wiare
Zdola tutaj nie jedna nadybac ofiare.

Cala karczma nasza w otchlan sie zatacza.
Zmora z najgorszego snu wola Ciebie: "Przychodz tu!!"

Nierzadnica zmija mizdrzy sie do tlusciocha
Co przed smiercia sie w niej lubieznie zakochal.
Graja tez grajkowie wsciekle w swojej kapeli.
Caly tlum szalony w plasach sie weseli.

Jedna kolo pieca siedzi tylko starucha.
Mac pieciorga wisielców - wrzawy tej nie slucha.
Posepnie skulona znów wspomina po cichu
Pierwsza cudna milosc spelniona na strychu.

Nagle podskoczyla.
Dzbana wychylila.
Polke w oka mgnieniu
Zagrala na grzebieniu.

"Smidryga i Midryga"
autor: Boleslaw Lesmian
zmiany drobne: R. Jaworski

To nie konie tak cwaluja, uszami nie strzyga.
Jeno tancza dwa opoje Smidryga z Midryga.

I nie steka tak stodola ,cepów bijakami
Jak ta laka zgana stopa jako kulakami.

Doskoczyla ich na sloncu Poludnica blada.
I Smidrydze i Midrydze i tancowi rada.

Zagladala im do oczu chciwie jak do zlobu.
Który w tancu mnie wyhula , bom jedna dla obu.

Porwali ja za dlon jedna ,porwali za druga.
Obu musisz nam wystarczyc - skapico dziewczuro.

Rozdwoili ja po równo, rozczepili zwawo.
Na dwie dziewki, na siostrzane - na lewa i prawa.

Wiec Smidryga plasal z prawa, a Midryga z lewa.
Ten obcasem kurz zamiatal, a tamten cholewa.

Tancowali z nia do zdechu i az do upasci.
Az umarla jednoczesnie we dwojej postaci.

W dwóch ja trumnach pochowali , ale w jednym grobie.
Ale huczy ziemne echo - tancza trumny obie.

Az sie kreci z nimi razem smierc w skocznych lamentach.
Az sie wnetrznosciami rusza przerazony cmentarz.

Pomacila im sie w glowach wiedza ta pomglona.
Gdzie jest prawa strona swiata, a gdzie lewa strona.

W jakiej trumnie lewa dziewka, w jakiej prawa lezy.
I która z nich i do kogo po smierci nalezy.

Oblakani nad przepascia poklekali wzajem.
I na kleczkach zatanczyli nad przepasci skrajem.

Porazeni mrokiem trumien, jak dwa bledne wióry.
W otchlan smierci powpadali nogami do góry.

"Poganstwo"
tekst: R.Jaworski

Dreczace demony w rozumu otchlaniach
Swiadomosc okrutna ich ksztalty wylania
Zbolaly Twój umysl o pomoc wciaz wola
Rozumu poczwara, maszkara, zywiolak

Co widza twe oczy, gdy budzisz sie rano
Bóg masy Cie wchlania, swieci geba szklana
Polski demon czuwa bys dobre mial dolki
Psychopaci rzadza: stoly, szczeble ,stolki

Oskarzam dzis Pania! Oskarzam dzis Pana!
Oskarzam dzis wójta, staroste, plebana!
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie.

Maski decydentów cisna kit w ekrany
Ciagajac za sznurki afer parawany
Ratujemy Polske od wschodu ,zachodu
Lecz, mlody, uciekaj, bo zdechniesz tu z glodu!

Stad madry ucieka, Bóg - wyzysk tu rzadzi
Korupcja, mamona - tu umysl twój bladzi
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie.

Polak madr po szkodzie..

To kraj Twój? To bestia! Na tobie zeruje
Paranoja tutaj bezwzglednie panuje
Ucieka stad mlody. Tu rzady próznosci
Cietych bogów wladzy, maniaków wyzszosci

Stad madry ucieka. Bóg - wyzysk tu rzadzi
Bogini mamona dzis wolnosc tu sadzi
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie!

Wieczna sromota i nienagrodzona
Szkoda, Polaku! Ziemia spustoszona
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana

Nowa przypowiesc Polak sobie kupi
Ze i przed szkoda i po szkodzie glupi
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana.

"Femina"
tekst ludowy
zmiany drobne: R.Jaworski

Kto sie zani ten sie zani
Ja sie zanic nie banda
Do mnie sami chlopcy przyjda
choc ich prosic nie banda

ref. To ja oodaa to ja oda oodaa
To ja oodaa ooda odada

Kto sie zani ten sie zani
Ja sie zanic nie banda
Do dzieci chlopa nie trzeba.
Bez meza sie obanda

ref: To ja oodaa
chlop psia jucha szkoda
Chlopa dzisiaj przeklinam
Dzika jestem femina
To ja oodaa
Chlop psia jucha szkoda
To ja oda ooda
Oda oodaa

Chlop przezytek niepotrzebny
Chlop przezytek i basta
Swiat kobita w rekach trzyma
Dzisiaj w kurz chlop obrasta

ref. To ja oodaa
Miedzy nogi glowa
W pien ja chlopy wycina
Moje imie Femina
To ja oodaa
To ja oda oodaa
To ja oodaa
Ooda odada

Tylko mili muzykanci
Zagrajciez mi no walca
Cyli z reki, cyli z nogi
Cyli z ksywego palca

ref. To ja oodaa
Jam Femina mloda
W pien ja chlopy wycina
Ja wycinam - Femina
To ja oodaa
To ja oda oodaa
To ja oodaa
Moje imie - Femina

"Latawce"
tekst: R.Wasilewski
zmiany drobne: R.Jaworski

Strzezcie sie dziewczyny latawców
Co bywa spadaja z niebiosów
Choc piekni sa jak te anioly
Strzezcie sie niebianskich ich oczu

Latawce gdy pchaja obloki
Z góry w swiat patrzaja szeroki
A gdy którys piekna dziewczyne
Zobaczy, omamic ja zechce.

A gdy zechce, mocy ma tyle
Ze zlamie kazda jej obrone
Milosna dziewke bierze trwoga
Pruja chmury slugi Strzyboga..

Krew goraca pali ,cialo drga
Zadza trawi, krwawi jej dusza
Stracona dla meza i dzieci
O latawcu tylko bedzie snic

On goraco kocha ja w tym snie
W niebo zas ucieka gdy juz dzien
Ona przez dnie dlugie jak wieki
Wypatruje smutno w obloki

Az nadejdzie w koncu taka noc
Ze juz nie przyleci do niej on
Bo gdzies calkiem inna dziewczyne
Podstepnie omamic znów zechce

Lec mój latawcze, nies gdy zagrzmialo
W chmurach puchowych piesc moje cialo
Piesc moje cialo mlode, szalone
Wargi me, piersi w ogniu rzezbione

Nies mnie latawcze, piesc w swych ramionach
Prez swoje barki , skrzydla wysnione
Piesc moje cialo mlode szalone
Piesc moje piersi w ogniu rzezbione

W twoich objeciach, wargach, ramionach
W chmurach puchowych ja chce dzis skonac
W objeciach twoich ja chce dzis skonac
W chmurach puchowych, wargach, ramionach

W twoich objeciach, wargach, ramionach
W chmurach puchowych ja chce dzis skonac
W objeciach twoich, skrzydlach, ramionach
W chmurach puchowych, wargach, ramionach

Az nadejdzie w koncu taka noc
Ze juz nie przyleci do niej on
Bo gdzies calkiem inna dziewczyne
Podstepnie omamic znów zechce

A tej, co zostanie w noc sama
Rozpacz jeno, ból i nieslawa
Nim na niebie wzejdzie znów slonce
Z ulga peknie serce bolace

"Mamo gdziezes ty, gdy Cie nie ma
Wrócze do nas - zawróc sie z nieba"
Placza dzieci, z nimi maz placze
Puszczaja po ciebie latawce.

"Wily"
tekst: R.Wasilewski

Kapaly sie Wily w noc Kupaly
Kapaly sie w noc Kupaly Wily
Braly chlopców w taniec oszalaly
Kazdy chlopiec w tancu byl im mily
Braly chlopców w taniec oszalaly
I czarami swymi ich mamily

Wily w kole tanczyly
Wianki wily, mamily

Wielki czas juz zaczac swietowanie
Juz ogniska dla was rozpalamy
Chodzcie smialo, zadna z nas nie klamie
Chetnie wam rozkoszy dzban podamy
Tu czekamy na was - na polanie
Chetnie nasze ciala w tan oddamy

Jak tu z nami zatanczycie jak trzeba, hej!
To wezmiemy Was w tym tancu do nieba, hej!
Jak tu z nami zatanczycie ja trzeba, hej!
To wezmiemy Was w tym tancu do piekla

Wilo cna Wilo
Badz dla mnie szczodra
W tancu swym dzikim
Przychyl mi biodra

Mily, mój mily
Oddaj mi ledzwie
Dobrze ci ze mna
W tym tancu bedzie

Oddaj mi oczy
Usta i rece
Mnie nigdy dosyc
Ciagle chce wiecej

W wirze szalonym
Pod niebosklonem
Czlonki twe w lesie
Juz pogubione
W wirze szalonym
Pod niebosklonem
Ciala gorace
Ciasno splecione

Zal, ze czesciej nocy takiej nie ma
Zal, ze czesciej nie ma takiej nocy
Lzej byloby rankiem patrzec w niebo
Jak za lasem slonko rude broczy

"Wojownik"
tekst: Iza Byra

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego wojuje
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego wojuje

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje

Wojownik na wojne wyrusza co swit
Mozliwe, ze to mit
Wojna niezbedna dla wojownika
Bez niej caly znika

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje.

"Żywiołak"
text: R.Jaworski

Witamy na tronie psychozy mocarnej
Z tych prochów jam powstał, z tej ziemi genialnej
Kołysał mnie system w absurdu ogrodzie
Jam potomek Wandali i szlachty na zagrodzie.

Me ojce pomarli z posągi dawnymi
Czupryny wąsate z oczami dumnymi
O czasach ich pieknych dziś czytać się godzi
Lecz kogo to dzisiaj naprawde obchodzi

ref.
Jestem małpą w twoim ogrodzie
Jestem ogniem tańczącym po lodzie
Jam zaraza ziejąca z Chochoła
Nie z tej ziemi , z tej ziemi Żywiołak

Jestem wielolicym demonem
Sarmatą dumnym rozmarzonym
Pije zdrowie nie mróżąc powiek
Przestepca , alkoholik - Polak katolik!!!

W mym kraju , na tronie psyhozy mocarnej
Mutantów systemu, zmyły idealnej
Słychać jęki i kwęki hien, jełopów cienia
wyrzutków sumienia i niespełnienia

W mym kraju absurdu, psychozy mocarnej
Zakały mentalnej, intrygi totalnej
Są ludzie , co w wiecznej goniącej ułudzie
Sprzedając swą godność wciąż marzą o cudzie

ref...
W tym kraju na tronie psychozy mocarnej
Czuć dymy jełopów , elit maniakalnych
Topornie ,lecz działa śmietana wodzowska
Wymiękli Sobieski, Kopernik, Skłodowska

Tu jesteś u panny psychozy mocarnej
Tu spiski jak grzyby się sypią do koła
Nie pękasz tu jednak, tu jednak genialnie
Z tych prochów genialnych Ty jesteś Żywiołak

J.....ny Żywiołak jak loża szyderców
Jak wiedźmy, upiory z przekorą morderców
Jak brać ignorancka kwiat młodej bohemy
Jęczenia jełopów - wydumane ściemy!

Co robie na tronie psychozy mocarnej
Przesiąkam zapachem tej ziemi genialnej
Dławie jęki kwęki hien, jełopów cienia
A w ich jękach się tarzam ... Taka moja ziemia!


"Neurowizja".

Słowa i muzyka : Robert Jaworski


Sioło , koło bieluniowe

Ziele jako dzwon u koła

"Kręcizioło" w mojej głowie

"Nęcibór" i Łada woła

Zioło, koło bieluniowe

Kręci Lel , nakręca Prowe

Nęci bór, a Łada woła

Chuci szał, chuczy dąbrowa

W tym szaleju, ziel gęstwinach

Dzicy wdarli się mężowie

Z zieli wiechciami w czuprynach

W misji ,wizji ,kwietnej mowie

Padli przed nią ,oniemieli

Dzicy męże nagie dwa

Który dla Cie ,który lepszy?

Który dla Cie ,on czy Ja

ref:
Hej , hej "kręcikoła"

Kręci bór, kręci "kręcioła"

Łada wabi , Łada nęci

Cały świat się dzisiaj kręci

Hej ,hej ,"kręcikoła"

Gąszcze , ziela i dąbrowa

Pędzi Lel i pędzi Prowe

Szał i zieleń w mojej głowie

Hej , hej „kręcikoła"

Kręci bór, kręci „kręcioła"

Łada wabi , Łada nęci

Cały świat się dzisiaj kręci

Hej ,hej ,"kręcikoła"

Gąszcze , ziela i dąbrowa

Pędzi Lel i pędzi Prowe

Szał i zieleń w mojej głowie

Zieleń , ziele , ziel...


Mkną i świszczą kwietne

koła Kto zna Łade tako gna

Kręci koło , pędzi mrowie

Gna i Prowe, Lel i ja

W gęsty bór ,w ten szał miłosny

Oba pędzą Bożyska

Lel i Prowe zakochany

Jam zielem zaczarowany

ref.
Hej , hej „krecikoła"

Kręci bór , kręci "kręcioła"

Łada wabi , Łada nęci

Cały świat się dzisiaj kręci

Hej , hej „kręciołka"

Hejże bieluń i „kręcioła"

Pędzi koło , pędzi mrowie

Łada , Łada w mojej głowie

Czy ja tam naprawde byłem

Czy to z zieli tylko sen

Czy ja tylko o tym śniłem

Tego sam juz dziś nie wiem

i tego nie wie nikt...

„Idzie Maciek".

Melodia i słowa tradycyjne.

Idzie Maciek idzie
Z bijakiem za pasem
Przyśpiewuje sobie
Hopsa dana czasem

A kto mu w drodze stoi
Tego pałą bez łeb łoji
Oj dana moja dana
Dana dana.

Oj biedaż na bieda
Że nasz Maciek chory
Już w tawernie nie był
Ze cztery wieczory

Oj któż nam tu zaśpiewa
Oj któż nam kupi piwa
Oj dana moja dana
Dana dana.

Umarł Maciek umarł
Już leży na desce
Gdyby mu zagrali
Podskoczyłby jeszcze

Bo w Mazurze taka dusza
Jak mu zagrasz , to się rusza
Oj dana moja dana
Dana dana.

"MM".


Muzyka : Robert Jaworski,
Słowa: Tadeusz Gajcy/Robert Jaworski


Moja mała, do widzenia już,
Jeszcze raz buzi daj,
Jeszcze raz buzi daj , a wywalczę ci kraj,
Wielki kraj pełen zbóż, piękny dom pośród róż
Jeszcze raz buzi daj... Ide za KRAJ


Moja mała buzi daj
Po powrocie ofiaruję ci,
W mej manierce mały cud,
Po powrocie ofiaruję ci
Małą rybkę ze słonych wód?
Małą rybkę ze słonych wód
Lub korale .... Z MEJ KRWI.

ref.
Dzisiaj pal , dzisiaj wal
Spruje ciała szybka stal
Dzisiaj pal , dzisiaj rąb
Częstuj ogniem, sznurem bomb

Dzisiaj rzeź , dzisiaj miecz
Dzisiaj bij i rąb i siecz
Ręka noga mózg na ścianie
Ostra jazda - zabijanie.

Moja mała, otrzyj łzy,
Będę listy pisał ci,
O wojence nie myśl źle,
Moja mała, moja mała,
Moja mała idę w dal
W wojny tan, kostuchy bal
Proszę nie myśl o mnie źle
Moja mała ....Mój ty śnie.

ref.
Dzisiaj krew to mój zew
"Grom powszedni" , ból i gniew
Ręka , noga , mózg na ścianie
Ostra jazda - zabijanie

"Widma" ciał, boski strzał
Szybka stal , z kostuchą bal
Boski strzał i śmierci ziąb
Czar ognia i żywioł bomb

Po powrocie jeszcze dasz,
Śniegu z wysokich gór,
Wiatru z zielonych pól,
Szybek z nieznanych miast.


Więc bogata będziesz, że aż strach,
Ty przy mnie jak król,
W domku drobnym jak ul,
Będę śpiewał ci tak:

Moja mała, otrzyj łzy...
W kraju wolnym ja i Ty
Żyć będziemy pośród pól
W domku małym jako ul

W kraju pośród złotych zbóż
W domku pośród pięknych róż
Buzi jeszcze raz mi daj
Ja wywalczę Ci KRAJ


            MÓJ MIŁY ROLNIKU

(tekst i muzyka Robert Wasilewski)

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! Ola Boga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! To pożoga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! Ola Boga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! To pożoga !

 

My bardzo dobrze wiemy mój miły rolniku

Że Ty masz na wiosnę zajęć bez liku

Od rana Ty po polu – tam i z powrotem,

I po kurniku, i po chlewiku…

 

Och jak pięknie gdy traktorem jedziesz z turkotem

I odwalasz srebrnym pługiem skiby złote

A za Tobą chmura ptaszysk szuka robali

Niech więc licho Cię nie skusi żeby

                                                           zapalić

                                                                       trawę !!!

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

 

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Jak się rozniesie to przyniesie skutki fatalne

 

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! Ola Boga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! To pożoga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! Ola Boga !

Oj ! Oj ! Dana, dana. Oj ! To pożoga !

 

I posłuchaj mój rolniku co Ci jeszcze tutaj powiem

Łatwiej jest zapalić trawę niż przewidzieć pożogę

W Leśnych Dziadach, Ubożętach ogień budzi trwogę

Zawirują Południce gdy to pójdzie w złą stronę

 

Rozumiemy że Ci pole trawą zarasta

Lecz w tym kraju lepiej żebyś nie był za bardzo RASTA

Paliliśmy różne rzeczy tu od króla Piasta

Ale teraz już nie wolno,

nie wolno

i basta !

 

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

 

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Jak się rozniesie to przyniesie skutki fatalne

 

Rdzewieją lemiesze, pługi

            Ziemię chcą mi wziąć za długi

Rolę obce zabrać chcą

                                               (doner veter!)

I przelewem płacić chcą

                                               (liter za meter…)

            Więc palą się łąki , chylą nieboskłony

            Sąsiedzi mówią że jestem szalony

Palą się łąki , chylą nieboskłony

Czasem się w człeku budzą demony

Bo tu jest moje słowiańskie Mazowsze

Tu od zaorania zajaranie prostsze

Bo tu jest moje słowiańskie Mazowsze

Tu od zaorania zajaranie prostsze

Bo tu jest moje tu, a to jest moje teraz

Gdy ktoś mi to zabiera – to bierze mnie cholera

Bo tu jest moje tu, a to jest moje teraz

Gdy ktoś mi to zabiera – to bierze mnie cholera

 

( i niech se ta mówio, że

i niech se ta mówio, że)

 

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

 

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Wypalanie trawy jest nielegalne

Jak się rozniesie to przyniesie skutki fatalne

 

Bo tu jest moje słowiańskie Mazowsze

Tu od zaorania zajaranie prostsze

Bo tu jest moje słowiańskie Mazowsze

Tu od zaorania zajaranie prostsze

Bo tu jest moje tu, a to jest moje teraz

Gdy ktoś mi to zabiera – to bierze mnie cholera

Bo tu jest moje tu, a to jest moje teraz

Gdy ktoś mi to zabiera – to bierze mnie cholera

 

*          *          *

A Jamajka to już całkiem inna bajka…

 

powrót
Admin panel